Welcome to Forum AMANDY!

     MENU
· Strona główna
· Galeria
· IRC
· Lista użytkowników
· Program_TV
· Statystyki
· Szukaj
· Twoje Konto
· Wiad. do Admina
· Wiad. Prywatne
· Wszystkie Artykuły
· Wyślij Artykuł

     Kto jest Online
Aktualnie jest 15 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

     Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

     Ciekawe miejsca

 Dziewczyna na noc

PHP-NukeOpowieść pewnego mężczyzny, krew w żyłach kobietom mrożąca

Żona w zeszłą sobotę wyjechała na wczasy, a mnie dzisiaj na całą noc potrzebna była… dziewczyna. Obtelefonowałem wszystkie moje znajome, ale żadna z nich nie zdradzała ochoty. Co robić? Wybrałem się do najpopularniejszej kawiarni w mieście, gdzie wieczorami przesiadywały ładne dziewczyny.


„Bajka” o tej porze była prawie pełna. Gwar młodzieńczych głosów zagłuszał nawet potężne decybele grającej szafy. Na parkiecie rockandrollowało kilka rozbawionych par. Rozejrzałem się, zaraz wpadła mi w oko samotnie siedząca dziewczyna, której wielkie, marzące oczy wzbudzały zaufanie, a krucze włosy wspaniale kontrastowały z czerwoną, gustownie skrojoną sukienką.

– Czy mogę się dosiąść?

Popatrzyła na mnie niechętnie, ale skinęła głową. Zgarnęła też zaraz parę drobiazgów do torebki, jakby dalszy jej pobyt w kawiarni nie miał większego sensu. Oj, chyba trudno z nią będzie! – pomyślałem nieco zdeprymowany, jako że pora była dość późna. Jeżeli mi z ta dziewczyna nie wyjdzie… to klops!
Postanowiłem tedy bez zwłoki przystąpić do akcji:

– Umówiłem się tutaj z kimś, ale nie przyszedł. A pani?

– Co ja? – obrzuciła mnie niedbałym spojrzeniem.

– Pani też czeka na kogoś?

– Tylko na kelnerkę – odparła ironicznie. – Zaraz zapłacę i będzie miał pan cały stolik do dyspozycji.

Zrobiło mi się nieprzyjemnie, tak nieprzyjemnie, że nawet ryk grającej szafy nie był w stanie zagłuszyć mego zmieszania. Nie od razu też zauważyłem, że od któregoś z sąsiednich stolików oderwał się nabuzowany wińskiem typ i bezceremonialnie zawisł nad naszym stolikiem.

– Zatańczymy?

Dostrzegłem w jej oczach najpierw zdumienie, a potem strach.

– Pani jest ze mną – uniosłem się z krzesła – właśnie idziemy na parkiet.

Ująłem ją delikatnie w łokciu i poprowadziłem w roztańczony tłumek. Nie protestowała, a nawet jakby się bardzo śpieszyła. Ogarnęła nas melodia cha-cha…

– Proszę wybaczyć, że postąpiłem tak bezceremonialnie, ale nie było innego wyjścia.

Spojrzała na mnie z wdzięcznością i dopiero teraz, w tańcu, zaczęła mi się bacznie przyglądać. Nie odsunęła się też, gdy zdobywając się na odwagę, objąłem ją mocniej ramieniem.

– Pan jest bardzo miły – powiedziała. – To ja zachowałam się wobec pana opryskliwie, ale, istotnie, czekałam tu na kogoś, kto uczynił mi duży zawód. Teraz już mi przeszło… – uśmiechnęła się rozkosznie.

W chwilę później, przy lampkach czerwonego wina, gwarzyliśmy jak para zakochanych.

– Wiesz – powiedziała w pewnej chwili – ten podpity typ znowu nas obserwuje. Wyjdźmy stąd bez awantury…

Udaliśmy się do szatni.

– Mam myśl – zacząłem nieśmiało – ale, błagam, nie pomyśl sobie coś złego. Chciałbym cię zabrać do siebie na kolację…

Dziewczyna jakby zesztywniała, a nawet odsunęła się ode mnie.

– Oczywiście – ciągnąłem beztrosko – zrozumiem jeśli odmówisz. – Żadna sprawa. Gdybyś jednak znała moja płytotekę, to ho, ho! Mam całego Beethovena, Bacha, Pendereckiego, a nawet trio jazzowe Wallina…

– Masz Wallina?

– Mam! Nawet ostatnie nagrania: „Strange Brews”, „Easy Money”, „Strike Up The Band”…

– Ale moi rodzice…

– Masz tu telefon. Uprzedź, że wrócisz później.

Zadzwoniła z szatni do domu, że uczy się z jakąś Jolką i wróci późno.

– Wolisz, mamo, żebym zanocowała u Jolki? W porządku, jeśli, oczywiście, nie przerobimy całego materiału…

Teraz ja zesztywniałem. Kłamała jak z nut.

Popędziliśmy do mnie. Byłem szczęśliwy. I ręce mi drżały, kiedy przez dobrą chwilę mocowałem się z zamkiem u drzwi. Ledwie je otworzyłem i już na szyję rzucił mi się mój mały syn.

– Tatusiu, tatusiu, dobrze, że jesteś, bo pani Genowefa musiała dzisiaj wyjść wcześniej…

Dziewczyna stała jak wryta, rozchylając usta w bezmiernym zdumieniu.

– Józiu – powiedziałem czule do syna – ta śliczna pani zgodziła się pozostać na całą noc w naszym mieszkaniu i już nie będziesz się niczego bał.

Mały brzdąc obejrzał dziewczynę od stóp do głów, uśmiechnął się z aprobatą i pociągnął do swojego pokoju. Dała się prowadzić, raczej machinalnie, rzucając w moją stronę bardziej przerażone, aniżeli wściekłe spojrzenia.

– W lodówce jest kolacja, a w moim pokoju cała płytoteka do dyspozycji – zawołałem już z klatki schodowej, po czym zaryglowałem drzwi na dwa spusty i zadowolony, że znalazłem na dzisiejszą noc opiekunkę do dziecka, poleciałem jak na skrzydłach do kumpla, gdzie urządzaliśmy kawalerskie spotkanie z udziałem mrożonych buteleczek wyborowej.


Znalezione gdzieś w Sieci.



 
     Pokrewne linki
· Więcej o PHP-Nuke
· Napisane przez mika_p


Najczęściej czytany artykuł o PHP-Nuke:
Najdziwniejszy przypadek śmierci


     Oceny artykułu
Wynik głosowania: 4.38
Głosów: 18


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


     Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku



Re: Dziewczyna na noc (Wynik: 1)
przez aga dnia 10-05-2004 o godz. 07:43:43
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
hihihih- to juz teraz wiem co mój małżonek robi przez całą nąg kiedy ja wyjeżdzam a on wynajmuje opiekunkę do dzieci






PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.45 sekund